Jesteś tutaj: Podopieczni Jaś wciąż może żyć!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację

Wsparły 136 osoby

50000.00 zł (11.78%)

Brakuje jeszcze 44111.00 zł

Wesprzyj

Ostatnie wpłaty

Iwona 25.00zł
Klaudia Wyszyńska 40.00zł
Katarzyna Gohling 35.00zł

Widzisz 3 ostatnie wpłaty na 136 wszystkich.

Wsparły 136 osoby

50000.00 zł (11.78%)

Brakuje jeszcze 44111.00 zł

Wesprzyj

Pamiętamy słowa, których nie powinien usłyszeć żaden rodzic. Mówili, że Jaś nie dożyje drugich urodzin. Że będzie odchodzić w bólu, powoli umierać w męczarniach. Że nie ma co kupować sprzętu, ratującego go przy życiu, że szkoda zachodu, pieniędzy, bo tylko zostaniemy z długami, a jemu nie uda się i tak… Każdy rodzic, widząc jednak cień nadziei, będzie walczył… Jaś wciąż żyje, jego życie to cud, a my prosimy o pomoc, by nadal trwało, by nasz synek nie odszedł!

Jaś Baranowski

Urodził się w 25. tygodniu ciąży. Ważył jedynie 880 gramów… Skrajny wcześniak, wielkości dłoni. Taki malutki, ledwo widoczny spod plątaniny wężyków i kabli… Lekarze kazali nam przygotować się na najgorsze. Życie Jasia mogło skończyć się w każdej chwili, nasze pierwsze spotkanie z nim mogło być równie dobrze ostatnim… Nie mogliśmy go nawet dotknąć, przytulić. Nie wiedzieliśmy, czy kiedykolwiek w ogóle będziemy mogli to zrobić. Jego stan był bardzo, bardzo ciężki… Był problem z serduszkiem, z płucami, ze wszystkimi narządami, które nie zdążyły wykształcić się prawidłowo. Zabrakło im przecież aż 15 tygodni…

Przez 5 miesięcy drżeliśmy ze strachu o życie Jasia. Baliśmy się każdego poranka, co przyniesie dzień, czy dzisiaj nie dojdzie do załamania, czy nie będzie gorzej. Jest wiele koszmarów, ale widok dziecka, walczącego o życie, jest najgorszym z nich.

Jaś Baranowski


2 dni – tyle trwał pobyt Jasia w domu. Wciąż trzeba było podawać mu tlen – bez niego by umarł…
Znów doszło do problemów z płucami. Zapalenie płuc, rotawirus…
Jasiek ma dysplazję oskrzelowo-płucną, często występująca u wcześniaków chorobę układu oddechowego, który nie zdążył się prawidłowo wykształcić.
Respirator i koncentrator tlenu zostali jego najlepszymi przyjaciółmi.
Każda infekcja, którą inne dzieci przechodzą bez problemów, dla Jasia może oznaczać koniec jego małego życia…
Życie Jaśka jest kruche jak porcelana, tli się słabo jak płomyczek, a my musimy zrobić wszystko, by go ochronić.
Konieczny jest też sprzęt, od którego zależy jego życie – przenośny koncentrator tlenu, ssak, pozwalający odsysać wydzielinę, pulsoksymetr, pozwalający zmierzyć saturację krwi…


Rozwija się, bardzo pomalutku, ale jednak.
Trzeba jednak długo pracować z nim nad tym, czego inne dzieci uczą się same.


Roczne koszty samej rehabilitacji to koszt, aż 18 000 zł, miesięcznie mniej więcej 1 500zł, a to nie wszystko.
W przyszłości rodzice rozważają podanie komórek macierzystych, by poprawić stan zdrowia Jasia.

Jaś Baranowski

Fundacja powstała w celu niesienia pomocy ludziom, a w szczególności dzieciom i młodzieży, znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i życiowej.

GDZIE NAS ZNAJDZIESZ?

ul. Sportowa 2
41-205 Sosnowiec
fundacjanieinni@gmail.com

Pon-Pt: 07:30 -15:30

NA SKRÓTY